Written by 10:00 Podkarpacie, Urlopy, Zamki i pałace

Baranów Sandomierski

Zamek w Baranowie Sandomierskim udało się nam zwiedzić w sierpniu 2017 roku. Czym nas zachwycił? Zapraszamy do lektury 🙂

Kiedy słyszę “Mały Wawel” z ust przewodnika oprowadzającego nas po zamku, mam ochotę wyć. Prawie każdy zamek mający krużganki, jest w Polsce nazywany “Małym Wawelem” czy “Drugim Wawelem” [ojtamojtam możnowładcy naśladowali rezydencje władcy, dlatego tyle drugich Wawelów – Tomek] – chyba tylko na zamku w Brzegu nie padło to sformułowanie, ale może dlatego że nie mieliśmy przewodnika 😉 W każdym razie uroczy zamek w woj. podkarpackim nie zasługuje na to, by wrzucić go do wora “małych waweli” ponieważ architektonicznie, w zupełności broni się sam.

Rys historyczny

Muszę się przyznać, że o początkach istnienia dworu rycerskiego w Baranowie, wiem niewiele. Baranów należał do rodziny Baranowskich (herbu Grzymała), a następnie do rodu Górków z wielkopolski. Dopiero Ci drudzy sprzedali Baranów Rafałowi Leszczyńskiemu (herbu Wieniawa) w 1578 roku, który wybudował dwór renesansowy na planie prostokąta, będący dziś częścią zachodnią zamku.
Prawdopodobnie, zamek powstawał etapami, a dzisiejszą formę otrzymał w latach 1591-1606, wg projektu Santiego Gucci.
Za Andrzeja Leszczyńskiego (wojewody brzesko-kujawskiego) powstał dziedziniec z renesansowymi krużgankami wzdłuż nowych budynków, oraz biblioteka zamkowa. W okolicy 1620 r. zamek został umocniony nieistniejącymi już fortyfikacjami bastionowymi, a ostatnim właścicielem był kolejny Rafał Leszczyński – ojciec Stanisława Leszczyńskiego ( króla Polski).

Kolejni właściciele

Zamek na krótki czas przechodzi w ręce Dymitra Wiśniowieckiego, od którego dobra Baranowskie odkupuje książę Józef Lubomirski (herbu Śreniawa) i kontynuuje przebudowy wg. projektów Tylmana Gamerskiego.
Następnie zamek staje się własnością Sanguszków, Małachowskich, Potockich i Krasnickich, za których niestety zamek spłonął w 1849. Koszty remontu przewyższyły możliwości finansowe Krasnickich, dlatego byli oni zmuszeni sprzedać zamek Feliksowi Dolańskiemu i w rękach tego rodu, Baranów pozostawał do 1945 roku.
Wspomnę jeszcze że zamek ponownie płonął w 1898 r., a odbudowę obiektu powierzono Tadeuszowi Stryjeńskiemu, który do zamkowej kaplicy wprowadził elementy secesji, witraże projektu Józefa Mehoffera i ołtarzowy obraz autorstwa Jacka Malczewskiego.

Czasy współczesne

Od 1968 r. zamek pozostawał pod opieką Tarnobrzeskiego “Siarkopolu” i do 1995 r. na zamku znajdowało się muzeum zagłębia siarkowego. Od 1997 właścicielem zamku jest Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. w Warszawie ( ta sama, która jest właścicielem zamku w Krasiczynie).
Podobnie jak inne tego typu obiekty, zamek w Baranowie udostępnia swoje wnętrza na różnego rodzaju imprezy, a skrzydło zachodnie (?) zostało przerobione na hotel.
Są również organizowane wystawy tematyczne, i przed zwiedzaniem zamku załapaliśmy się akurat na wystawę numizmatyczną.

Zamek zachwyca przede wszystkim swoją symetrią, dodatkowo podkreślaną czterema narożnymi basztami. Do zamku wchodzi się przez schody pod wieżą umieszczoną na tzw. ścianie parawanowej, ozdobionej późnorenesansową attyką (zwieńczenie elewacji, akurat w tym przypadku jest to ozdobna ścianka). Od strony wewnętrznego dziedzińca, na ścianie parawanowej, znajduje się piękna klatka schodowa. Jej sklepienie, podobnie jak sklepienia krużganków do których prowadzi, pokryte są namalowanymi z herbami polskich rodów.
Swoją drogą, pierwszy raz spotkałam się z rozwiązaniem, by wewnętrzny dziedziniec był położony na poziomie piętra.
Zwiedzając wschodnie skrzydło, weszliśmy do komnaty, której okna wychodziły bezpośrednio na ogród urządzony w stylu francuskim. W pewnym momencie, przewodnik poprosił byśmy się wsłuchali w otoczenie. Wtedy komnata odkryła przed nami swój potencjał akustyczny – idealnie było słychać fontannę umieszczoną w centralnej części ogrodu, oraz rozmowy ludzi przebywających w jej otoczeniu [pononoć sowieciarze często korzystali z tej formy podsłuchu – Tomek]. Cóż, nie znam się na akustyce zbyt dobrze, ale po raz kolejny spotkałam się z rozwiązaniem, w którym projektanci wykorzystywali ją przy projektowaniu pomieszczeń, a rozwiązania te służyły konkretnym celom.
Nasze zwiedzanie zakończyliśmy spacerem po wspomnianym ogrodzie, ostrożnie dobierając słowa [ bo nic nie mówiliśmy tylko cykaliśmy fotki – Tomek] 🙂

Opracowanie: 
– Bohdan Guerquin, Zamki w Polsce, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 1974, str. 85;
– Wikipedia;
– wiedza własna 🙂

Zdjęcia własne i znalezione z google (linki w opisie zdjęcia), a zdjęcie główne ze strony zamku.

(Visited 319 times, 3 visits today)
Close