Written by 14:19 Świętokrzyskie, Urlopy, Zamki i pałace

Zamek Krzyżtopór

Jak tylko przeczytałam o tym zamku, bardzo chciałam go zobaczyć. Tę chęć napędzały jeszcze piękne zdjęcia, które pokazała wyszukiwarka, a mnie ciągle było do Ujazdu nie po drodze. Kiedy wreszcie nadarzyła się okazja na weekendowy wypad w świętokrzyskie, zaplanowałam podróż tak, by zamek Krzyżtopór znalazł się na górze listy obiektów do zwiedzania.

Trochę historii

W 1618 r. Ujazd (wraz z całym majątkiem Iwaniskim) nabył Jan Zbigniew Ossoliński, wojewoda sandomierski. Po roku majątek przejął jego syn Krzysztof.
Wydawać by się mogło, że Krzysztof, mimo swego wykształcenia, pozostawał nieco w cieniu swego przyrodniego brata Jerzego – Kanclerza Wielkiego Koronnego. Jednak nie Jerzy [który był mąciwodą na krajowej jak i zagranicznej scenie politycznej – Tomek] a Krzysztof jest postacią ważną dla naszego artykułu, ponieważ to on jest fundatorem tego niezwykłego obiektu w Ujeździe.

Krzyżtopór doprawdy jest obiektem niezwykłym. Wybudowany z kamienia na planie pięcioboku, w typie włoskiego “palazzo in fortezza” łączy cechy wygodnej rezydencji z funkcjami obronnymi. Do momentu wybudowania Wersalu, był to największy tego typu obiekt w Europie, o powierzchni 1,3 ha i kubaturze 70 000 m3.

Z powodu braku dokładnej dokumentacji, nie ma pewności co do daty rozpoczęcia budowy, ani co do głównego projektanta. Przyjmuje się, że za projekt odpowiada Wawrzyniec Senes (choć w niektórych podaniach przyjmuje się to za pewnik) , a prace zaczęły się w 1621 r. (uruchomienie produkcji cegieł z odpowiednio wyrobionej gliny itp.) Do 1627 r. powstał budynek główny i fortyfikacje, w 1631 r. (data ta znajduje się na kamiennej tablicy obok bramy) prawdopodobnie zakończono rozbudowę wieży zegarowej (bramnej). Prace miały się zakończyć 1644 r. a koszt budowy miał wynosić 30 000 000 zł, co było sumą astronomiczną jak na tamte czasy.

Jak już przy astronomii jesteśmy, nie tylko koszt budowy łączył ją z zamkiem. Pomysłodawca i fundator obiektu, Krzysztof Ossoliński, miał szerokie zainteresowania literackie, artystyczne, polityczne i dyplomatyczne. Swoją siedzibę tworzył na kształt czegoś w rodzaju żywego kalendarza: tyle okien ile dni w roku, tyle komnat ile tygodniu, tyle wielkich sal ile miesięcy, tyle baszt ile kwartałów. W wieży bramnej wmurowano znak w kształcie litery W, co przez niektórych jest interpretowane jako symbol z kabały, która oznacza wieczne trwanie. Nie przeszkadzało mu to w byciu gorliwym katolikiem, który walnie przyczynił się do wypędzenia braci polskich (arianie, odłam kalwinizmu) z Iwanisk, Rakowa i Skrzelowa.

Folgując swoim “dynastycznym” zapędom, przy bramie wjazdowej umieścił potężne płaskorzeźby krzyża i topora. Krzyż symbolizował wiarę Osslińskiego, topór zaś stanowił jego herb. Podobno dawniej, nad wjazdem wisiała tablica z napisem: “Krzyż obrona, krzyż podpora, dziadki naszego topora”, dziś już nie ma jednak po niej śladu.

Niezbyt szczęśliwe dzieje

Są podzielona zdania czy zamek został w pełni ukończony, jednak wszyscy są zgodni że Krzyżtopór wzbudzał zachwyt, o czym świadczą notatki Eryka Dahlberga (szwedzkiego rysownika) czy Jakuba von Sandrarta (rysownik niemicki).
Krzysztof Ossoliński nie cieszył się zamkiem długo, raptem rok po jego ukończeniu nagle zmarł, zostawiając zadłużony majątek swojemu synowi – Krzysztofowi Baldwinowi, który zginął cztery lata później, w 1649 roku pod Zborowem. Zamek przeszedł wtedy w posiadanie wspomnianego wcześniej Jerzego Ossolińskiego, ale i on zmarł w 1659 roku, pozostawiając zamek swej córce Urszuli, żonie Samuela Kalinowskiego, który również niebawem poległ w bitwie pod Batohem (1652 r.).
W czasie potopu (1655 r.) Szwedzi zajęli zamek, który zdewastowali podczas jego opuszczania, jak to mieli niestety w swoim zwyczaju.
Do Kalinowskich zamek należał do 1771 r., później do Wiśniowieckich, następnie do Michała Jana Paca, który w 1760 podjął remont zamku. Niestety Pac wspierają konfederację barską naraził zamek na zniszczenia Rosjan.
W 1782 r. zapuszczoną budowlę kupił biskup krakowski Kajetan Sołtyk, który przekazał zamek swemu krewnemu, Stanisławowi Sołtykowi. Drogą wiana, w 1815 roku zamek przeszedł w ręce Ludwika Łempickiego a następnie, w 1858r. kupiła go rodzina Orsettich (o której jeszcze pewnie kiedyś wspomnę przy okazji wizyty w Jarosławiu).
Po II Wojnie Światowej, zamek przejął Skarb Państwa.

Zamek dziś

Mimo kilku planom odbudowy zamku, ostatecznie zastał on zabezpieczony jako trwała ruina. Wszystkie wpływy ze sprzedaży biletów/ pamiątek/ wydawnictw są przeznaczane na prace konserwatorskie.

Z naszej perspektywy, zaplecze turystyczne cały czas się rozwija, jednak obiekt może pochwalić się pokaźną ilością publikacji.
Zamek można zwiedzać samemu, z mapką zwiedzania, pięcioma trasami turystycznymi, choć nie wszystkie trasy, ze względu na swą specyfikę, przystosowane są pod osoby niepełnosprawne [Nikomu nie ubliżając, nawet osoby pełnosprawne mogą mieć czasem problem – Tomek].
Niestety, mimo że zainteresowanie zamkiem jest spore, zarówno drogi dojazdowe jak i zaplecza noclegowo-gastronomiczne wymagają dopracowania [Ooo Kochanie eufemizm dnia, przecież tam prawie niczego nie ma! – Tomek].
Dodam również, że mimo swojej kubatury zamek wygląda zgrabnie, powiedziałabym nawet niepozornie. Właściwie z zewnątrz wydaje się dość niewielki, dopiero po przejściu bramy można ocenić jego wielkość. W każdym razie zwiedzanie zajęło nam dobre dwie godziny przy naszym dość szybkim tempie.

Ciekawostki

Wrzucę jeszcze kilka ciekawostek, nie ujętych w tekście:

  • Jedno z pomieszczeń wieży ośmiobocznej miało sufit ze szkła, nad którym znajdowało się akwarium. W jednej z publikacji zamieszczono informację, że w czasie przyjęć pływały tam dziewczęta w syrenich strojach [znaczy topless, ale jak im te rybie ogony przyczepiano, to za choinę nie wiem – Tomek],
  • Stajnie zamkowe mają właściwości akustyczne, dzięki czemu można w nich organizować niewielkie koncerty,
  • Zamek posiadał własne, niezależne źródło wody pitnej,
  • Wspomniane płaskorzeźby krzyża i topora są wykonane z wapienia dębnickiego, zwanego czarnym marmurem. Da się je polerować, jednak z biegiem lat matowieją, przybierając jasnoszary kolor
  • Podobno stajnie miały marmurowe żłoby, nad którymi wisiał kryształowe lustra.
  • W 1972 r. zamek posłużył jako plener filmu “Krzyż i topór” Bogdana Dziworskiego.

Dajcie znać w komentarzach, czy byliście na zamku Krzyżtopór i czy Waszym zdaniem ominęłam jakąś informację a która była ważna przy jego omawianiu.
Zachęcam też do dyskusji o zamkach, które zwiedziliście lub które polecacie nam odwiedzić.

A tu odnośnik do legend tego niezwykłego zamku.


http://robertjurga.pl/

Opracowanie:
– Bohdan Guerquin, Zamki w Polsce, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 1974, str. 293 – 294;
– Joanna Lamperska, Piotr Kałuża, Zamki i pałace Polski, Mulitico Oficyna Wydawnicza sp.zo.o. Warszawa 2010, str 121,
– Bartłomiej Grzegorz Sala, Legendy zamków świętokrzyskich, Wydawnictwo Bosz, Olszanica 2017, str 92 – 93,
– Ryszard Garus, Krzyżtopór Zamek w Ujeździe, broszura dostępna przy kasie w bramie zamkowej,
– Mapa zamku Krzyżtopór dostępna przy kasie w bramie zamkowej,  

Zdjęcia:
– główne zdjęcie wpisu pobrane z https://janadamski.eu/2016/09/krzyztopor/
– ilustracja zamku pobrana z http://robertjurga.pl/
– pozostałe zdjęcia z własnej kolekcji 🙂

(Visited 65 times, 1 visits today)
Close