Written by 19:34 Jura, Podróże jednodniowe, Zamki i pałace 2 komentarze

Ruiny zamku w Udorzu

Ruiny zamku we wsi Udórz próbowaliśmy zdobyć już w sierpniu ubiegłego roku. Niestety brak dokładnych informacji o zamku, jak i brak jakiegokolwiek oznakowania od strony Kąpieli Wielkich, przyczyniły się do zmiany planów [ achaaa po prostu się zgubiliśmy – Tomek] i ostatecznie ruszyliśmy do Doliny Wodącej. Niezdobyte ruiny zamku w Udorzu nie dawały nam spokoju, toteż korzystając z pogody w czasie majówki, podjęliśmy kolejną próbę. Tym razem jednak, byliśmy znacznie lepiej przygotowani.

Nie żeby się to nam na coś przydało, bo w pewnym momencie opisy podejścia zaczerpnięte z “internetów”, opierające się na oznakowaniu które z biegiem czasu przestało być precyzyjne? również wywiodły nas głębiej w las. Dlatego postanowiliśmy opisać naszą drogę, by wyjaśnić pewne niezgodności w ogólnodostępnych informacjach.

Szukanie podejścia

Tym razem naszą wycieczkę po kleszczowskim lesie zaczęliśmy od strony Udorza. Jadąc główną trasą z Pilicy na Żarnowiec, za stadniną koni skręciliśmy w prawo, a potem mając po lewej małą kaplicę i sklep spożywczy ponownie skręciliśmy w prawo i tą drogą jechaliśmy do końca asfaltu[ i znaleźliśmy wielki znak X z napisem tu jest skarb;) – Tomek] po drodze mijając pomnik upamiętniający partyzantów z batalionu Parasol.
Na końcu drogi zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy środkową drogą, przy której stał, akurat otwarty, szlaban.
Idąc ok 700 – 800 m, można zobaczyć modrzewiowy krzyż na skale, górujący nad mocno zarośniętą polaną. Podobno krzyż upamiętnia wesele jednej z córek Aleksandra Moesa (przedwojennego właściciela Udorza), a sama polana była miejscem spotkań i wieczorków poetyckich organizowanych przez miejscowe Stowarzyszenie Katolickie 1.

Modrzewiowy krzyż na skale.

Kawałek dalej, dotarliśmy do miejsca gdzie stoi tablica informująca o ruinach zamku (pierwsza którą spotkaliśmy, w dodatku mocno przetarta) i kierująca szlakiem żółtym, oraz tablica informująca o czarnym szlaku partyzantów olkuskich. Czytałam że ta tablica, wprowadza w błąd i mamy kierować się szlakiem czarnym. Jednak nie bylibyśmy sobą, by nie zobaczyć gdzie ten żółty nas zaprowadzi. Poszliśmy więc w kierunku betonowej drogi, którą kierował nas szlak (żółty) i po paru krokach zobaczyliśmy że skręca w dość hmmm, kontrowersyjną stronę [po prostu zapiernicza stromo pod górę – Tomek]. Krótko mówiąc, żółty szlak prowadził po dość stromym zboczu na którym nie było widać ścieżki.

Zniechęceni, wróciliśmy do głównej drogi i za czarnym szlakiem, przeszliśmy jakieś 100 m. Ukryty w krzakach kierunkowskaz informował o skręcie w lewo, następna tabliczka leżała kilka metrów dalej w trawie. Szliśmy głębiej w las, ale już żadnych oznaczeń nie spotkaliśmy. Postanowiliśmy zawrócić ponownie do głównej drogi i jeszcze raz przeczytać opis trasy znaleziony w necie 2.

Ukryta w zaroślach tablica, informująca o skręcie czarnego szlaku

Z opisu wynikało, że zaraz za tym skrętem, droga prowadzi ostro do góry. Popatrzyliśmy na zbocze wzniesienia, podobnie jak w przypadku żółtego szlaku, wydawało się mocno porośnięte i nie było widać żadnej ścieżki. Przeszliśmy kawałek, do tabliczki leżącej w trawie i tam rzeczywiście, na upartego, można dostrzec coś na kształt drogi prowadzącej do góry po BARDZO stromym zboczu. By nie było za łatwo, liście ślizgające się po piasku, dodatkowo utrudniały i tak ciężkie podejście.
Idąc powoli od drzewa do drzewa [zastanawiając się nad wizytą u chirurga jak nas znajdą jeśli spadniemy – Tomek], modląc się w duchu by nie poślizgnąć (i by te wątłe drzewa wytrzymały) doszliśmy na miejsce. Całe szczęście, już od połowy drogi widziałam że na szczycie wzniesienia, są murowane fragmenty.
Po wdrapaniu się na górę, zobaczyliśmy pozostałości dwóch ścian i palenisko obok zwalonego drzewa. Co wiemy o tym trudno dostępnym miejscu? [prócz tego że nie znaleźliśmy paczek po fajkach, gumkach i butelek po wódzie? – Tomek]

Relacja Tomka z naszego podejścia pod ruiny zamku.

Trochę historii

Niewiele. Przypuszcza się, że zamek powstał na przełomie XIV i XV wieku z polecenia ówczesnego dziedzica Udorza, Iwa z Obiechowa, herbu Wieniawa. Co prawda najstarsza wzmianka o Udorzu pochodzi z 1232 r., jednak nie ma w niej nic o istnieniu jakiejkolwiek warowni czy zamku.
W połowie XV w, zamek był w posiadaniu Mikołaja Długosza, a od 1581 r. należał do Andrzeja Korycińskiego. Nie ma jednak informacji kiedy mógł zostać opuszczony i zrujnowany.
Pozostałe fragmenty murów, pozwalają odtworzyć pierwotne założenie warowne. Zamek został wybudowany na planie nieregularnego pięcioboku, o pow. ok 600 m2, z wjazdem od strony wschodniej. Nie można natomiast wskazać miejsca mieszkalnego.

Droga powrotna

Schodzenie tą samą drogą, zwiastowałoby rychłą wizytę u ortodonty, chirurga i nie wiadomo kogo jeszcze. Na szczęście, podczas robienia zdjęć zobaczyliśmy żółty szlak, który wyglądał bardzo przyjaźnie 🙂 Ruszyliśmy nim i w krótkim czasie zobaczyliśmy z góry główną drogę. I w tym momencie zrobiło się … strasznie. Właściwie stanęliśmy jak wryci, na szybko kalkulując czy wizyta u ortodonty nie będzie jednak milsza. [Nie, jednak nie – Tomek]
To był dość wietrzny dzień i bujające się drzewa, ocierając się o siebie, wydawały tak głośne odgłosy [ no pierdziały po prostu – Tomek], że zamiast pod nogi, rozglądaliśmy się czy nie przywali nas jakiś konar. Dość szybko pokonywaliśmy resztę drogi, dochodząc do miejsca, gdzie żółty szlak skręcał ze wspomnianej wcześniej betonowej drogi. Cóż, ten kawałek był stromy i dość śliski, ale upiorne odgłosy drzew poganiały nas, więc łapiąc się czego się da szybko zbiegliśmy na betonową drogę.
Reszta drogi powrotnej do samochodu przebiegła już bez dodatkowych atrakcji 🙂

Mam nadzieję że powyższy opis ułatwi Wam odnalezienie drogi do ruin 🙂 Samą miejscówkę bardzo Wam polecamy, zwłaszcza że nie uświadczycie tam przypadkowego turysty. Dodatkową zachętą może być wspomniany w tekście czarny szlak partyzantów olkuskich oraz historia, jaka miała tu miejsce 11 lipca 1944 r., ale temu poświęcę osobny wpis.
Oczywiście zachęcam Was do komentowania 🙂 A może ktoś z Was już był w okolicy ruin zamku i chciałby się z nami podzielić swoją historią?
Pozdrawiamy 🙂

Przypisy: 
1www.kulturawlesie.pl
2zamki.net.pl/zamki/udorz/udorz.php
Opracowanie:
– www.slaskie.travel
– Bohdan Guerquin, Zamki w Polsce, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 1974, str.  292
Zdjęcia i filmiki:
Własne 🙂

(Visited 50 times, 1 visits today)
Close