Written by 02:06 Donnersmarck, Rody potentatów przemysłowych, Śląsk i Zagłębie, Szlak Zabytków Techniki, Zamki i pałace • One Comment

Industriada 2019 #2 – Niedziela u Przemysłowca

Motywem przewodnim tegorocznej Industriady był bal u przemysłowców. Jak wspomniałam w poprzednim poście (klik), dotyczącym właściwej części festiwalu, to 10 edycja imprezy i z tej okazji organizatorzy przygotowali atrakcje również na trzeci dzień – niedzielę. Dzięki temu, mogliśmy bliżej przyjrzeć się sześciu pałacom i zapoznać się z historią konkretnych rodów przemysłowych. Część tych obiektów można zwiedzić również w każdy inny dzień, jednak jeden obiekt jest zupełnie wyjęty z ruchu turystycznego i nie mogliśmy przegapić takiej okazji. Mowa tu oczywiście o Pałacu Kawalera w Świerklańcu, o którym pisałam już wcześniej (klik). Zacznijmy jednak od początku 🙂

Jak wspomniałam, w zabawie uczestniczyło 6 pałaców, jednak niemożliwym było zobaczenie ich wszystkich jednego dnia. Tomek nie grymasił specjalnie [o przepraszam, ja nie grymaszę, ja mogę być co najwyżej głodny a wtedy fakt trochę marudzę;) – Tomek], kiedy podjęłam decyzję by przede wszystkim na naszej liście znalazł się Świerklaniec, ponieważ taka okazja może się szybko nie powtórzyć. Jednak jeden pałac nie zajmie nam całego dnia, a zwiedzanie z przewodnikiem zaczynało się o 15:00 (dobrze że wcześniej zarezerwowałam dla nas wejściówki ). Wtedy naszą uwagę przykuł Pałac Schoena w Sosnowcu.

Pałac Schoena w Sosnowcu

Nie znamy Sosnowca zbyt dobrze, a już zwłaszcza jako miejsca atrakcyjnego turystycznie [Ach Sosnowiec miasto niezwykłe niczym z legend… prawie jak Radom – Tomek], w dodatku zwiedzanie zaczynało się o 12:30 więc można było to zgrać z wizytą w Świerklańcu.
Chciałam podjechać pod Pałac Schoena wcześniej, by móc zrobić na spokojnie kilka ujęć, więc z domu wyjechaliśmy ok godz. 10. Mimo średniej drogi dojazdowej [i kwadratopodobnego ronda – Tomek], sam pałac usytuowany jest w uroczym parku, w bliskim sąsiedztwie linii kolejowej, co podobno było kiedyś w modzie[taa dawni właściciele wychodzili sobie na taras, patrzą pociąg jedzie, i se myślą a pomachamy tym biednym ludkom, którzy w taki gorąc cisną się w pociągu, a my tu w pięknej posiadłości w parku, no dobra nie wiem czy tak robili, ja bym tak zrobił;) – Tomek] . Kiedy podeszliśmy do wejścia, okazało się że zaraz ma się rozpocząć pokaz strojów z przełomu XIX – XX wieku. Poszliśmy więc za wskazówkami personelu na piękny taras, gdzie od razu ugoszczono nas kawą i ciastkami. Co prawda nie mogłam sobie pozwolić na zbyt długie delektowanie się poczęstunkiem, gdyż pokaz już się zaczynał, ale było to bardzo miłe.

Mój faworyt prezentowany przez damę w środku 🙂

Podczas pokazu, mogliśmy zobaczyć zarówno stroje dzienne jak i wieczorowe, ale mnie najbardziej do gustu przypadł strój do jazdy na rowerze 🙂 I nie chodzi tu o kolory, wykorzystane materiały czy wykonanie, ponieważ wszystkie stroje były piękne, ale ten konkretny składał się z białej koszuli, kamizelki i … spodni :)[taa sufrażystka za żonę mi się trafiła, a co;) – Tomek]
Dodatkowo, każda z dam prezentujących ubiory, opowiedziała nam z czego jest zrobiony oraz przy jakiej okazji był zakładany. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że za spacer po krakowskich plantach w sukni z trenem można było dostać mandat. Tren przy sukni przyczyniał się do unoszenia się kurzu, który przeszkadzał innym przechodniom [eee niektórym to się nigdy nie dogodzi – Tomek].
Z gronem pięknych pań, wieczorowy strój prezentował również jeden dżentelmen, który chwilę później wraz ze swą partnerką, zatańczył walca. Jak się potem okazało, byli to tancerze ze Szkoły Tańca Jane Austen z Krakowa. Naprawdę niesamowicie się prezentowali, przez to polowałam na nich z aparatem jak tylko znaleźli się w zasięgu wzroku.

Przejdźmy już jednak do samego pałacu 🙂

Neobarokowy pałac, powstały w ostatnich latach XIX w. należał do rodziny bogatych fabrykantów z Saksonii – Schoenów. Czterej bracia: Ernest, Franz, Brunon i Roman, przyjechali do Sosnowca w 1875 r. i zaraz po tym założyli przędzalnię oraz farbiarnię na terenie Środuli – obecnie jest to północna dzielnica miasta. Wtedy też powstał kompleks pałacowo parkowy, w skład którego wchodziły dwa pałace, oraz spory park urządzony w stylu angielskim. Główny pałac, ten który przyjemność mieliśmy zwiedzać, postawiony przez Ernesta Schoena na planie kwadratu, z trzema wieżami, posiada cztery kondygnacje i przykryty jest mansardowym dachem. Fasada ozdobiona jest licznymi motywami ludzkiej twarzy, kartuszami ( to ozdobne obramowanie np. herbu) oraz hermami ( ozdoba w formie półkolumny/słupa zwężająca się ku dołowi, u góry zwieńczona rzeźbą głowy).

Niestety wnętrze pałacu było kilkukrotnie zmieniane, więc poza piękną balustradą i niesamowitymi witrażami, niewiele zachowało się z oryginalnego wystroju.

Po II WŚ, pałac przeszedł pod kuratelę państwa i dolną część przeznaczono na przedszkole, górną na mieszkania. Ostatnia przebudowa miała miejsce w latach 1980 – 85, kiedy to budynek zaadaptowano pod cele muzealne i po dziś dzień jest siedzibą Muzeum w Sosnowcu. Znajduje się tu również Pałac Ślubów oraz restauracja Belvedere, która znajduje się w jednej z wież.

O samej rodzinie Schoenów nie wiem jeszcze za dużo, poza informacjami uzyskanymi od przewodnika i umieszczonych na tablicy wewnątrz pałacu. Podobno byli lojalnymi obywatelami, a w czasie wojny pomagali polakom, choćby wypłacając pensje rodzinom aresztowanych przez Gestapo pracowników. Nawet jeden z przedstawicieli rodziny służył w AK pod gen. Andersem, co też co nieco mówi o ich postawie. Według informacji od przewodnika, mieli swój udział w ostatnim plebiscycie Śląskim i przyczynili się do przyłączenia części górnego Śląska do Polski. Oprócz tego udzielali się w różnych akcjach charytatywnych, w czym konkurowali z drugą rodziną fabrykantów – Dietlami.

Ciekawostki

  • Co prawda muszę te informacje jeszcze potwierdzić, ale podobno po zagrabieniu majątku przez państwo, przydzieloną im willę w okolicy Zawiercia. Jest to o tyle ciekawe, że wcześniej nie spotkałam się z podobną informacją, a przewodnik nie mógł mi udzielić dokładniejszej odpowiedzi o którą miejscowość może chodzić.
  • Na terenie Sosnowca są jeszcze dwa pałace należące kiedyś do Schoenów, wcześniej wspomniany pałac w parku, tzw Pałac Wilhelma oraz Pałac Oscara Schoena położony w innej części miasta.
  • Pierwotnie, główne wejście było od strony torów (paradoksalnie obecnie jest to jedyna strona budynku, w której nie ma już wejścia, nie licząc wejścia do restauracji Belvedere). W miejscu obecnego wejścia (od strony fabryki) stała kiedyś okazała oranżeria.

Pałac Kawalera w Świerklańcu

Pałac Kawalera jest jedyną budowlą z Świerklanieckiego kompleksu, która ocalała od zniszczeń związanych z “wyzwalaniem” przez [komunistyczną zarazę – Tomek] Armię Czerwoną. Budynek powstał w latach 1903 – 06 w stylu neobaroku francuskiego i jak sama nazwa wskazuje, mieli tam wstęp jedynie mężczyźni [noo sorry takie były czasy:) – Tomek].
Jak już wspominałam w poprzednim poście o Świerklańcu, Pałac Kawalera był swoistym domkiem dla gości, a zwłaszcza dla cesarza niemieckiego Wilhelma II. Wydawać się może, że to właśnie z myślą o tym konkretnym “gościu” projektowana była reprezentacyjna lustrzana klatka schodowa, zajmująca sporą część budynku, oraz piękny marmurowy hol. Tak przynajmniej wynika z wykładu prof. Irmy Koziny, który słyszeliśmy dzień wcześniej 🙂
W każdym razie piękna klatka schodowa, ozdobiona piękną poręczą, na czas zwiedzania została w górnej części zabezpieczona przęsłami, które uniemożliwiały zrobienie zdjęć z góry 🙁 [a taki płot w środku pałacu machnęli, a co się będą – Tomek]
Podczas zwiedzania, prócz krótkiego opisu rodu, mogliśmy zwiedzić, wspomniany główny hol, pokój i balkon nad głównym wejściem, poddasze oraz piwnice, gdzie przewodnik pokazał nam wejście do podziemnych korytarzy, którymi można było się przemieszczać między Pałacem Kawalera a Małym Wersalem, a być może również starym zamkiem.
Oczywiście motyw balu był cały czas obecny i zarówno przewodnik jak i osoby grające małe rólki (było to zwiedzanie fabularyzowane) mieli stroje z epoki 🙂

Fasada
Klatka schodowa
Balustrada
Kartusz herbowy
Tył budynku

Na koniec udaliśmy się w stronę kościoła na terenie parku, w którym jest mauzoleum Henckel von Donnersmarcków.

Opracowanie:
– red. Danuta Emmerling, “Zamki i pałace Województwo Śląskie”, Śląskie Wydawnictwo ADAN, Bielsko-Biała 2009,
– własna wizyta,
– wikipedia 🙂

Zdjęcia:
Własne 🙂

(Visited 30 times, 1 visits today)
Close