Written by 18:45 Ciekawostki czwartkowe, Silva rerum

Historia nienażarta(ch) – Potężny palatyn

UWAGA! UWAGA! niniejszy tekst może zawierać słownictwo niecenzuralne, kontrowersyjne, jak również bardzo niepoprawnie polityczne skróty myślowe, czytasz na własną odpowiedzialność, ostrzegałem… Zastanawiałem się jak by tu zacząć historie, wypadałoby od początku… ale pominę wielki wybuch, kreacjonizm, matrix czy w co tam ludzie wierzą. Przeskoczę wiele milionów lat, zahaczę o początki Państwa Polskiego i zatrzymam się …

UWAGA! UWAGA! niniejszy tekst może zawierać słownictwo niecenzuralne, kontrowersyjne, jak również bardzo niepoprawnie polityczne skróty myślowe, czytasz na własną odpowiedzialność, ostrzegałem…

Zastanawiałem się jak by tu zacząć historie, wypadałoby od początku… ale pominę wielki wybuch, kreacjonizm, matrix czy w co tam ludzie wierzą. Przeskoczę wiele milionów lat, zahaczę o początki Państwa Polskiego i zatrzymam się na 1089 roku. Dokładnie na śmierci Mieszka, syna wygnanego, parę lat wcześniej, króla Bolesława Śmiałego. Szybkie przypomnienie o Bolku Śmiałym czy tam Szczodrym. Trzeci oficjalny król polski, wyprawiał się na Ruś, poparł papieża za co dostał koronę, no takie tam drobnostki. No tak i oczywiście klasyk, jak był na wyprawie z wojami, w kraju część możnych spiskowała, jakieś tam żony były niewierne. Wraca król do kraju na pełnej ku…hmm… pod wpływem silnych negatywnych emocji, buntowników kara, niewierne żony zamiast dzieci mają karmić szczenięta… i tu wchodzi na scenę Biskup Stanisław i mówi ” a ty ty zły król zły, miłosierdzie trza okazać”. Króla szlag jasny trafił, że mu się jakiś klecha wpierdziela w rządzenie i jak nie porwie za miecza, jak nie porąbie krnąbrnego biskupa na kawałki, przynajmniej tak przekaże mistrz Wincenty Kadłubek, nie że zaczerpnie o zdarzenie o 100 lat późniejsze z Anglii. Mniejsza z tym, biskup znieżywiony, król wygnany na Węgry. Tam ponoć zachowywał się jak buc i jakoś tak mu się tam zmarło. W kraju władzę objął młodszy brat Bolesława,Władysław Herman, który ściągną do kraju swego bratanka Mieszka.

Kto otruł Mieszka Bolesławowica? Zaraz znajdziemy podejrzanego, o proszę > Władysław Herman. Czy zlecił otrucie bratanka by zapewnić sukcesje swemu pierworodnemu, Zbigniewowi? Hmmm… chyba nie bardzo bo w tym 1089 roku wysłał Zbigniewa do klasztoru, gdzieś w Saksonii, zdaje się do Kwedlinburga czy gdzieś tam. Prócz tego od jakiegoś czasu zaczął go uważać za bastarda. To może Władek toruje miejscówe na książęcy stolec, swemu trzyletniemu synowi Bolesławowi? Tak ten co miał krzywą facjatę. Tak z żoną Judytą modlili się o potomka do św. Idziego, że chyba święty pomógł i urodził się Bolesław;). To znaczy Władysław dał radę z żoną, a nie że mu święty pomagał… dobra mniejsza o to. Ale czy rzeczywiście chce tronu dla Bolesława?

Władysław Herman był ociężały, gnuśny, średnio mu się chciało rządzić i miał na dokładkę chorobę nóg. Herman liczył sobie 45 wiosen, po śmierci Judyty czeskiej [matki Krzywoustego], poślubił siostrę cesarza , Judytę Marię. Wieść niesie, że cesarz z ulgą pozbył się swojej siostry z dworu, ponieważ Judyta była wielkiej ambicji i jeszcze większej rozwiązłości. Władek jak wspomnieliśmy wielce ambitny nie był, więc pewnie dał się zdominować żonie, z którą przy okazji 3 córki spłodził. Zapewne Judyta samym mężem się nie zadowalała i nie jednego rycerzyka wychędożyła, choć oficjalnych źródeł brak.

Uff.. po trzech akapitach powoli dochodzimy do sedna. W Polsce małżonka Hermana napotka silną osobowość, z takim ego że wszystkich przytłacza. Jest to palatyn (nie paladyn to nie gra fantasy) bądź wojewoda, którego Gall Anonim nazywa po łacinie Setheus – Sieciech. Gall opisywał go jako rozumnego, wielkiego rodu i zaślepionego chciwością mężczyznę. Właśnie on jest prawdziwym władcą polski, książę Władysław Herman słucha go niemal we wszystkim, jego żona Judyta, też zapewne poddaje się Sieciechowi w różnych konfiguracjach i miejscach. Sieciech to był prawdziwy koksu, ma nawet własną stolice, Sieciechów na Mazowszu koło Kozienic, bije własną monetę, jest dowódcą książęcej drużyny i kto wie być może chciał obalić księcia i założyć swoją dynastię.

To właśnie Sieciech decyduje o odesłaniu starszego syna księcia do dalekiego klasztoru, ale Zbigniew też ma swoich zwolenników. Władek wysyła wojska na Śląsk w roku pańskim 1093 by poskromić syna, a tu zonk wojskowi nie chcą walczyć z stronnikami Zbycha. Herman zostaje zmuszony do uznania Zbyszka za prawowitego syna i jeszcze następce tronu. Sielanka nie trwa długo, bo znów za namowami Sieciecha, książę wycina w pień wojsko syna w bitwie nad Gopłem, a pojmanego dowódce oddaje w ręce…. potężnego palatyna Sieciecha! Ca za palant!

Jeśli się chwile zastanowić można dojść do wniosku że te bezsensowne decyzje i wojenki miały jeden cel. Skapli się o tym wszyscy poza Hermanem, czyli że Sieciech pragnie przejąć tron. Taka gra się toczy… nie ostatnia w naszej historii, o tym się nawet G. R. R. Martinowi nie śniło. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny nawet mały Bolek. Gall podaje, że pewnego razu na polowaniu młody książę rzucił się z oszczepem na dzika i ponoć jakiś rycerz miał mu wyrwać broń z ręki. Na szczęście Bolek przeżył,
a rycerz rżną głupa, że w sumie to nie wie czemu to zrobił. W dzisiejszym świecie ogarniętym dyktaturą poprawności politycznej, ciężko mówić wprost…. ale tak to był zamach! Będą kolejne próby, za namową Sieciecha, książę wysyła synów na podbój Pomorza. Wojowniczemu Bolesławowi podoba się taka wizja, starszemu Zbigniewowi nie bardzo, jednakże jacyś mądrzy doradcy przekonali młodych Piastowiczów że ten podbój to ściema, pułapka i już z tej wyprawy nie wrócą. Oboje książąt krew zalała!.. eee.. tym razem w przenośni… zawiązali sojusz i zażądali od ojca oddania im władzy.

Cóż było robić Władek przystał na żądania synów i podzielił kraj na dzielnice. A co robi nasz palatyn, no oczywiście że knuje, łachudra jedna. Nakłonił Hermana, by ten posłał Bolesława do naszych czeskich sąsiadów, w towarzystwie zaufanych palatyna. Bolek zwietrzył grubą intrygę i znów się porozumiał z bratem. Do układu doszło we Wrocławiu, po czym obaj bracia na czele wojsk ruszyli na swego gnuśnego staruszka. Dziś po wiekach, aż trudno uwierzyć, że wojewoda zrobił Hermanowi taki kisiel z mózgu. Władek stwierdził, że synkowie na czele przeważających wojsk mogą mu spuścić łomot, dlatego wygnał Sieciecha! do jego Sieciechowa. Władek pokazał ,że ma kohones? A gdzie tam zaraz potajemnie popłyną do niego Wisłą.

Młodzi Piastowice mieli po swojej stronie rycerstwo, któremu nie w smak był potężny wojewoda. Podczas oblężenia Płocka (stolicy Hermana), książę zapewnił raz jeszcze, że wygna Sieciecha. Od tego momentu ambitny palatyn znika z kart historii. Co się z nim stało? któż to wie, może go oślepili zgodnie z tamtejszą modłą, albo od razu ukatrupili. Sieciech z możnego rodu Starżów-Toporczyków, ponoć skoligacony z piastami, chciał być królem a został zdechłym szczurem. Jaki morał płynie tej historii? sam nie wiem 😛 pewnie taki, że rządzą nieudacznicy albo cwaniaki. Chociaż i zdarzają się tacy co potrafią ogarnąć ten bajzel zwany Polską, ale to nasz wspólny kochany bajzel:) KONIEC… Acha oczywiście możecie się zemną zgadzać albo i nie, serdecznie zapraszam do komentowania:)

Garść źródeł:

  1. Kronika galla anonima różne polskie przekłady
  2. Wielka Historia Polski Tom II, Fogra Oficyna Wydawnicza, Kraków 1999
  3. J. Besala, Tajemnice Historii Polski, Publicat S.A., 2006
(Visited 64 times, 1 visits today)
Close