Written by 22:12 Jura, Podróże, Śląsk i Zagłębie, Szlak militarny, Szlaki turystyczne, Top

Prochownia w Ogrodzieńcu

Długo myślałam jak rozpocząć ten wpis, bo z jednej strony Fabryka Prochu Strzeleckiego “Zawiercie” jest faktem, z drugiej tak nie wiele można o niej znaleźć informacji w źródłach pisanych.

Można by się spodziewać, że choć jakiś zarys historii powinien być w pozycjach traktujących o tym regionie, jak np. “Zawiercie. Zarys rozwoju powiatu i miasta” wydanym przez Śląski Instytut Naukowy w Katowicach, lub “Zawiercie. Studium monograficzne” autorstwa Jerzego Abramskiego. Niestety w obu pozycjach (które opisują sporo większych i mniejszych zakładów pracy) o Prochowni napisano tylko że “była”. Koniec kropka.
Żeby było “zabawniej”, prochownią nazywany był młyn na Warcie, usytuowany w miejscu gdzie powstała pierwsza przędzalnia bawełny, która stała się zalążkiem późniejszego Towarzystwa Akcyjnego Zawiercie.

Całe szczęście że gminy szukają teraz atrakcji turystycznych w swoim obrębie, więc trochę informacji można znaleźć na stronie miasta i gminy Ogrodzieniec oraz na stronach podróżników, którzy eksploatują dany teren, jednak są to często źródła bez przypisów i ciężko zweryfikować ich pochodzenie.

Stara Prochownia

Ale wróćmy do Prochowni. Prawdopodobnie Fabryka Prochu Strzeleckiego istniała już na początku XVIII w., a uzyskany w niej proch był przeznaczony do wysadzania skał i zapewne na potrzeby pobliskiego zamku. Rozwój górnictwa na terenie Zagłębia Dąbrowskiego zaowocował wydanym w 1870 r. przez cara Aleksandra II Romanowa ukazem, na mocy którego unowocześniono istniejącą Prochownię. Otwarty w 1891 r. nowoczesny jak na tamte czasy zakład, nosił dumną nazwę Fabryka Prochu „Zawiercie” w Ogrodzieńcu, a jego właścicielem było już mniej dumnie brzmiące Rosyjskie Towarzystwo Wyrobu i Sprzedaży Prochu w Petersburgu.

Nowy zakład

Zakład podzielony był na 12 działów (przedzielonych istniejącymi do dziś wałami ziemnymi) w których obowiązywały surowe przepisy BHP, jak np. zakaz używania ognia czy stosowanie u pracujących koni drewnianych podków. Dodatkowo zakład otaczały pełniące funkcje przeciwpożarowe stawy i sadzawki, do których wodę prowadzono ceramicznymi wodociągami z pobliskiej Krępy. Również konstrukcja budynków była specyficzna ze względu na profil zakładu. Budynki z trzech stron były murowane, a z jednaj drewniane, co miało zapobiec zniszczeniu w razie wybuchu.
Prochownia zatrudniała 70 osób, różnych narodowości. Funkcję dyrektora Prochowni sprawował mieszkający w Wrocławiu Niemiec, Georg von Rennenkampf, przy okazji brat gen. kawalerii armii Imperium Rosyjskiego – Paula von Rennenkampfa [przyjaźń Germanów z Moskalikami wiecznie żywa – Tomek], sprowadzony przez dyrektora w 1894 r. główny mechanik i specjalista od maszyn prochowych Tőnnes Kattenbach – Estończyk z polskim paszportem, mistrz Kamajew – Rosjanin, budowniczy Paweł Biedak – mieszkaniec Ogrodzieńca oraz odpowiedzialny za transport Hipolit Chrząszcz [hehe niech cwaniaki z zachodu wymówią to nazwisko:) – Tomek].

Smutny koniec

Po porażkach militarnych Paula von Rennenkampfa, w 1914 r. władze niemieckie aresztowały dyrektora Prochowni i od tego momentu rozpoczął się proces rozpadu fabryki. Ciężko wskazać kto dokładnie był powodem zniszczeń, jednak w 1914 r. wysadzono w powietrze najwyższy komin zakładu. Jedni mówią, że to wycofujące się wojska carskie, drudzy że wybuch był efektem nieudolnego zajęcia Prochowni przez wojska austriackie. Wiadomo jednak, że zakładem po I WŚ zarządzał do swojej śmierci w 1923 r. Tőnnes Kattenbach. Od tego momentu to co zostało z Prochowni zdewastowano (jak ceramiczny rurociąg) lub rozkradziono, zaś w latach 50/60, w myśl panującej wówczas mody, teren fabryki został zalesiony.

Obwałowania magazynu
Pozostałości kotłowni
Pozostałości kotłowni. Widać granicę między starą, kamienną częścią muru, a nowszą wybudowaną z cegły.
Pozostałości polerowni (sądząc po mapce)
Jeden z słupków granicznych

Szlak Militarny

Tablica informująca o wejściu na szlak

Dziś po wielkim zakładzie zostały wały ziemne, słupki graniczne oraz nieliczne fragmenty murowane. Przez część Prochowni przechodzi Szlak Militarny, do którego można dojść kierując się czarnym szlakiem turystycznym prowadzącym z Krępy do Józefowa. Podczas spaceru należy uważać na zakładowe studnie. Są one prowizorycznie odgrodzone, jednak znając fantazję młodzieży, nie wiadomo jak długo taśmy się utrzymają.

Odgrodzona studnia

Dzięki miłośnikom Prochowni, możemy się udać w wirtualny spacer po fabryce: http://fabryka-prochu.pl/wp-content/uploads/2013/09/index.html

http://fabryka-prochu.pl/

Opracowanie:
https://www.ogrodzieniec.pl/kategorie/ruiny_prochowni – rys historyczny
https://www.ogrodzieniec.pl/kategorie/prochownia_na_tle_przemyslu_ogrodzienieckiegohttps://pl.wikipedia.org/wiki/Ogrodzieniec_(gmina)http://www.straznicyczasu.pl/viewtopic.php?t=2593 – jak zawsze wspaniali Strażnicy Czasu 🙂
http://www.kulturawlesie.pl/2019/05/29/lasy-wokol-ogrodzienca/
http://fabryka-prochu.pl/wp-content/uploads/2013/07/turystyczny.jpg – mapka Prochowni, z zaznaczonym Szlakiem Militarnym
http://fabryka-prochu.pl/wp-content/uploads/2013/09/index.html – wirtualny spacer po Prochowni
http://fabryka-prochu.pl/
https://zawiercie.naszemiasto.pl/mlyny-w-powiecie-zawiercianskim/ar/c8-2671520

Zdjęcia: Ania

(Visited 14 times, 1 visits today)
Close