Written by 22:17 Jura, Podróże, Rody potentatów przemysłowych, Śląsk i Zagłębie, Top

Będusz

Dziś zawitamy do dzielnicy Myszkowa – Będusza, gdzie przyjrzymy się zabudowaniom tamtejszego folwarku.

Zaczęło się od ciekawości. Takiej zwykłej, niektórzy powiedzieliby babskiej ciekawości. Jadąc z Zawiercia do Myszkowa obwodnicą Mrzygłodu [Kochanie nie bądź złośliwa to jest obwodnica Myszkowa:) – Tomek] zobaczyłam ciekawy obiekt, a dokładniej wieżę. Nie wyglądało to na wieżę kościelną, raczej taką zamkową? Tylko że tu nie ma żadnego zamku? Tomek nie był na początku zainteresowany ale mnie to nie dawało spokoju. W końcu ciekawość zwyciężyła i zaczęłam googlować, co to to może być i znalazłam. Stare zabudowania dworskie i folwark w Będuszu, obecnie dzielnicy Myszkowa. To co? Jedziemy?

Nie potrzebowaliśmy specjalnie mapy czy nawigacji, wieżę (jak się okazało ciśnień) widać z daleka bardzo dobrze. Skręciliśmy w ulicę Folwarczną i już po paru metrach mijaliśmy ruiny czworaków dworskich. Sama wieża, połączona ze spichlerzem znajduje się na prywatnym, ogrodzonym kamiennym murem terenie. Ewidentnie ktoś wykupił sporą część dawnego folwarku i odnawia dawne zabudowania, przy okazji stawiając nowe, choć trzeba przyznać że póki co trzyma się folwarcznej stylistyki [chcieliśmy się wbić do środka, ale jakoś tak pusto było, albo jeszcze kto by psami poszczuł, których zresztą też nie było… i to tyle jeśli chodzi o dusze awanturników – Tomek].

Budynek wolnostojącej obory i spichlerz

Z opisów jakie znalazłam, w skład zabudowań folwarcznych wchodziły zabudowania gospodarcze (czworaki), budynek wolnostojącej obory [trzeba zaznaczyć, że dalej tak oborą zalatywało – Tomek], spichlerz z wieżą, kuźnia na planie sześcioboku (której nie widzieliśmy), budynek mieszkalno-gospodarczy przykryty dwuspadowym dachem z naczółkiem oraz dwór.

Czyżby to był wspomniany budynek mieszkalno-gospodarczy czy dwór?

Tylko czworaki dworskie są poza ogrodzonym terenem. Jeden z nich jest w całkiem dobrym stanie, prawdopodobnie dlatego, że wciąż jest zamieszkiwany. Reszta niestety mocno nadszarpnięta zębem czasu [i zapewne destrukcyjna działalnością wyspecjalizowanych specjalistów od zbierania części złomianych i nie tylko – Tomek].

Jedyny budynek gospodarczy w całkiem niezłej kondycji
Ruiny budynków gospodarczych
Widok na spichlerz i budynek za nim
Budynek mieszkalno-gospodarczy czy dwór?

Niestety nigdzie nie widzieliśmy budynku kuźni, możliwe że jest zasłonięty przez nowe budynki lub po prostu nie przetrwał. Spory kłopot mam też z określeniem funkcji budynku za spichlerzem. Opis wskazuje, że dwuspadowy dach z naczółkiem przykrywał budynek gospodarczo-mieszkalny, natomiast przeszukując google można natrafić na zdjęcia określające ten budynek jako dwór. Innych zabudowań dworskich nie widzieliśmy, nie mam też informacji czy przetrwały do naszych czasów, podobnie z kuźnią [ale się uwzięłaś tej kuźni – Tomek].

Odnowiony spichlerz z wieżą

Spichlerz i wieża są odnowione. W sieci natrafiłam na zdjęcia na których widać stan budynku w gorszym stanie, dodatkowo z przybudówką z czasów PRL-u co można było wywnioskować po topornej architekturze obiektu.

Trochę historii

Pierwsza wzmianka o Będuszu pochodzi z 1443 r. W I połowie VII wieku właścicielami Będusza była rodzina Rogowskich, a następnie od 1668 r. rodzina Finzer.
Pod koniec XVII w. wzniesiono w Będuszu kapliczkę upamiętniajacą zwycięską bitwę miejscowej szlachty ze Szwedami [pamiętajcie dzieci, 80% wszystkich zamków w obecnej Polsce rozpiździli nam Szwedzi w czasie Potopu, Szwedzkiego nie Biblijnego – Tomek], a ufundowaną przez dowódcę wojsk polskich, Hetmana Stefana Czarnieckiego. Drewniana kapliczka dotrwała do roku 1916, kiedy to została przebudowana przez Pana Bauerertza i stoi do dziś w tym samym miejscu. Przemarsz wojsk Hetmana [ech, niech ci będzie, że hetmana, choć buławę dostał na łożu śmierci, ale za to był, że tak powiem prekursorem polskiej nowożytnej partyzantki:) – Tomek] przez Będusz został upamiętniony również nazwą ulicy Hetmana Stefana Czarnieckiego.
W II połowie XVIII w. wieś ponownie wróciła do rodziny Rogowskich i była własnością Jana Nepomucena Rogowskiego, ówczesnego cześnika siewierskiego. Wieś wraz z przyległościami posiadała 59 domów, karczmę i dwór.
W latach 80. XIX w. wieś nabyli bracia Baueretz [czy tylko ja mam problem z wymową tego nazwiska? – Tomek], którzy na nowo urządzili folwark będuski. Pozostali właścicielami Będusza do 1945 r. kiedy to majątek, podobnie jak wiele innych, upaństwowiono a folwark oddano powstałej szkole rolniczej. Od 1976 roku Będusz stanowi dzielnicę Myszkowa.

Bauerertzowie

Warto też wspomnieć o rodzinie, która folwark w Będuszu odbudowała czy też zorganizowała na nowo, tym bardziej że odegrali znaczącą rolę w przemysłowej historii Myszkowa.

Pochodzący z Wielkopolski Bauerertzowie w wyniku rozbiorów Polski przenieśli się na tereny Księstwa Warszawskiego, a ich działalność handlowo-kupiecka obejmowała obszar Ziemi Płockiej. Ok. 1807 roku do Warszawy przeprowadza się liczący na rozkwit interesów Leybel Icyk Bauerhertz, który mimo trudnych początków (ówczesne prawodawstwo napoleońskie nie sprzyjało biznesom osób wyznania mojżeszowego, zwłaszcza w dziedzinie handlu) powoli rozwijał swoją działalność. Dzięki sprzedaży wyrobów z jedwabiu i atłasów dorobił się na tyle by móc zakupić trochę dóbr ziemskich w powiecie siennickim, a w chwili śmierci w 1837 r. jego majątek wynosił 22 000 zł.

Majątek odziedziczył syn Leybela – Dawid, który wraz z bratem Morytzem kontynuował działalność handlową, wzbogacając ofertę o wyroby rękawiczne. Rosnący majątek zapewnił Dawidowi wejście na salony, choć nie obyło się bez “chudszych lat”. Doszło do tego, że przez kłopoty finansowe musiał zrezygnować z dzierżawy pałacu Paca i wystawić na licytacji przedmioty należące do jego zmarłej żony Tekli, co miało miejsce w marcu 1845 r. Dodatkowo w 1848 zmarł Morytz. Jednak finansowo Dawid musiał szybko stanąć na nogi bo już w 1849 roku, wraz z Leopoldem Kronenbergiem (renomowanym bankierem) złożyli datek po 150 rubli na zakup drewna dla biednych mieszkańców Warszawy. Dzięki pracowitości, działalności filantropijnej i znajomościach z ówczesnymi elitami politycznymi zyskał pozwolenie na „nabywanie dóbr ziemskich i tworzenia na ich gruncie osad włościańskich” oraz prawo do osiedlania się we wszystkich miastach i miejscowościach Królestwa Polskiego. Uzyskanie pozwolenia na zakładanie i prowadzenie wszelkich zakładów przemysłowych otworzyło Bauerertzowi drogę do otworzenia zakładów odlewniczych. Wówczas wraz z dziećmi przeprowadził się do Myszkowa, gdzie dzierżawi majątki Mijaczów i Michałów po zmarłym Markusie Kempnerze. W 1858 wykupił zadłużony majątek Kempnera przekazujące go synom – Józefowi i Romanowi, by ci mieli pewny start w dorosłe życie.

Ok 1858 roku synowie Dawida – Józef i Roman, postanawiają przenieść produkcję żelaza z Michałowa do Mijaczowa gdzie budują nowoczesne zakłady hutnicze. Intratne zlecenie przychodzi z samorządu Łodzi, gdzie Towarzystwo Gazowe z Londynu zamówiło 200 latarń a kolejne 5000 zamówiono do zakładów fabrycznych, a wszystkie słupy latarniowe odlewano w zakładach Bauerertzów. 

Po śmierci Dawida Bauerertza, jego synowie żenią się z córkami wspomnianego Markusa Kempnera i tym samym stają się właścicielami  Mijaczowa, Franulki i Kempnerówki z osadą. W 1879 r. Bauerertzowie rozpoczęli eksploatację węgla brunatnego na polach pomiędzy Mijaczowem a Będuszem, który kupili w latach 80 XIX w. Będuski folwark wraz z dworem i ogrodem stylizowanym na angielski, 3 murowanymi budynkami, tzn. czworakami przeznaczonymi dla robotników, magazyn na zboże i stajnie zostały oddane w dzierżawę przynoszącą dosyć spore zyski. W 1892 r. z inicjatywy braci Bauerertzów w Mijaczowie powstała pierwsza jednoklasowa szkoła elementarna prowadzona przez Kazimierza Kuśmierkiewicza. Właściciele zadbali o potrzeby zdrowotne pracowników zakładów hutniczych opłacając lekarzy, a w 1900 r. zakład otrzymał medal św. Stanisława za „wynalazki niezaprzeczalnego użytku rolnictwa, handlu, umiejętności sztuk i rzemiosła.”

Jednak te biznesowe sukcesy opłacone były ciężką pracą ludzi, którzy w zamian otrzymywali co miesiąc najniższe wynagrodzenia ze wszystkich zakładów funkcjonujących w ówczesnym Myszkowie. Napięcie wśród pracowników rosło aż w 1908 roku dokonano zamachu na Józefa Bauerertza. Było to wydarzenie szeroko opisywane przez zarówno lokalną jaki i pruską prasę. Zamach nie spowodował większych obrażeń zarówno woźnicy jaki i córki Józefa, a on sam wyszedł z tego wydarzenia ze złamaną nogą. Nie był to jednak koniec problemów bo już dwa lata później w 1910 r. w Mijaczowie wybuchł pożar który pochłonął 50 domostw.

Od 1912 roku zakład braci Bauerertzów przeistoczył się w spółką akcyjna o kapitale zakładowym 500 tys. rubli rosyjskich, a w 1913 roku w fabryce było zatrudnionych ok 350 osób. Produkcja obejmowała: odlewy stalowe i żelazne, konstrukcje żelazne, pędnie, prasy filtrowe, prasy hydrauliczne, przybory do dróg żelaznych, normalnych, patentowane ruszty „Stonne”, kompletne urządzenia filtrów dla fabryk papieru i celulozy, patentowane żłożenia osiowe, rolkowe, a biura reprezentacyjne mijaczowskich zakładów produkcyjnych były w m.in w Sosnowcu, Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Krakowie,Katowicach, Gdańsku, Wilnie, Kalisz, Lwowie, Rydze, Kijowie, Petersburgu czy Moskwie.

Po śmierci Romana (1901 r.) i Józefa (1915 r.) Bauerertzów, majątki odziedziczyli przyrodni bracia Stanisław i Jerzy Bauerertzowie.

Pierwsze lata w niepodległej Polsce obyły się bez poważniejszych zmian. W 1928 roku Bauerertzowie inwestowali również poza Myszkowem, zwłaszcza na terenie Górnego Śląska. Do spółki z Hipolitem Gliwicem i górnośląską firmą „Stella” założyli wspólnie fabrykę sztucznego kamienia. W 1929 roku zakład Bauerertzów zostałwyróżniony złotym medalem Powszechnej Wystawy Krajowej w uznaniu za pracę w okresie dziesięciolecia niepodległości Polski. Na początku lat 30. bracia Bauerertz odstąpili gminie plac pod nowoczesny szpital dla mieszkańców Myszkowa i okolic, jednak inwestycja nie została do końca zrealizowana przez II WŚ. W tym samym czasie Bauerertzowie bardzo silnie zaangażowali się w działalność obozu sanacyjnego, czego przejawem było wybranie Stanisława w 1934 roku do prezydium Rady Powiatowej BBWR w Zawierciu, gdzie funkcję szefa sekcji gospodarczej Rady Powiatowej BBWR. Od połowy lat 30. aż do II WŚ Stanisław był cały czas aktywnym działaczem Obozu Zjednoczenia Narodowego.

Podczas II WŚ zakład przeszedł pod niemiecki zarząd komisaryczny, gdzie wytwarzano wyroby metalowe na potrzeby armii hitlerowskiej. W wyniku działań sabotażowych , nastąpił wybuch pieca martenowskiego do wytopu żelaza. Sami właściciele wyjechali i właściwie wkrótce zamarli, Józef z Sosnowcu w 1939 r. a Stanisław  Podkowie Leśnej pod Warszawą 1943 r. Po wojnie w zakładach produkowano elementy metalowe taboru kolejowego dla zakładów w Chrzanowie. W 1948 roku zakłady znacjonalizowano. 

Opracowanie:
http://www.map4u.pl/pl/poi/3370944
http://gazetacz.com.pl/slownik-ziemi-myszkowskiej4693/
https://pl.wikipedia.org/wiki/B%C4%99dusz
https://forum.karawanier.pl/viewtopic.php?t=2667
https://myszkow.naszemiasto.pl/historia-rodu-bauerertzow-cz-1/ar/c1-2113158
https://myszkow.naszemiasto.pl/dzieje-rodu-bauerertzow-cz-2/ar/c8-2114112
https://myszkow.naszemiasto.pl/dzieje-rodu-bauerertzow-cz-3/ar/c1-2124468

Zdjęcia:
Ania 🙂

(Visited 64 times, 1 visits today)
Close